Dni między 5 a 13 listopada 2004 r. były dla trzynastoosobowej grupy uczniów naszej szkoły bardzo ciekawą przygodą. Wybraliśmy się do Danii w ramach tzw. wymiany szkolnej. Spędziliśmy tam czas bardzo wyjątkowy. Dla mnie była to niezwykła przygoda, nowe doświadczenie, a przede wszystkim długa lekcja angielskiego (!) Działo się to wszystko w małym duńskim miasteczku SKALS, w szkole o nazwie SKALS EFTERSKOLE. To prywatna szkoła z internatem licząca 114 uczniów i 16 nauczycieli. Pamiętam cztery zasady:
- NO ALCOHOL
-
NO DRUGS
-
NO SEX
- NO VIOLENCE

Budynek jest bardzo nowoczesny tak jak panujące tam obyczaje. Między nauczycielami i uczniami panuje zdrowa, serdeczna i przyjacielska atmosfera. Wszyscy zwracają się do siebie po imieniu. Oprócz nas Duńczycy gościli także Czechów i Finów. Każdy duński uczeń miał swojego partnera. Ponieważ część Duńczyków brała wówczas udział w wymianie do Rumunii, znalazło się w domkach stojących obok szkoły miejsce dla nas - przybyszów z Polski, Czech i Finlandii. Mieszkaliśmy w trzech dwupiętrowych domkach, a posiłki spożywaliśmy wspólnie w szkolnej stołówce. SKALS EFTERSKOLE, to kompleks budynków: domki uczniów, domek dyrektora :), "szopka" na rowerki, basen oraz połączone ze sobą: duża sala gimnastyczna, stołówka i parterowy budynek główny mieszczący klasy, salę komputerową, pokoje nauczycieli, pokój rozrywek (bilard, piłkarzyki, pracownia malarska), duży korytarz ze stolikami i wygodnymi krzesłami i audytorium, w którym spotykają się wszyscy, żeby omówić bieżące sprawy, ale także aby np. pośpiewać piosenki. Uczniowie duńscy są sympatyczni i z ogromną przyjemnością odwiedziliby Polskę. Obecnie trwają przygotowania do ich marcowego pobytu u nas. Nie będę Was zanudzać opisami każdego spędzonego dnia w Danii, ale powiem w dużym skrócie, co się działo. Dzień zaczynaliśmy o 7:30 wspólnym śniadaniem, obiad był o 12:00, a kolacja o 18:00. W łóżeczkach dzieci leżały o 22:45. Oprócz jedzenia i spania był też czas na: zabawy "przełamujące lody", spotkania z nauczycielami, prezentacje szkół i krajów, śpiewanie w audytorium, świetne zajęcia gimnastyczne i duńskie tańce folkowe :), krótkie sprzątanie, relax, śmieszne przedstawienie w naszej uczniowskiej interpretacji ("Snowwhite" - "Królewna Śnieżka"), wieczorek z muzyką i występami nauczycieli i uczniów, zajęcia do wyboru (filozofia, gimnastyka, rysowanie i prace ręczne, rowery, basen), gry międzynarodowe, lekcje angielskiego. W środę wieczorem zorganizowano nam tradycyjną duńską wigilię. Było miło i czerwono od ubrań i mikołajkowych czapek. Tańczyliśmy wspólnie wokół choinki śpiewając "Cichą noc" w czterech językach. W tym ostatnim dniu podsumowaliśmy także nasz cały pobyt: wyświetlono zdjęcia z całego tygodnia. Było wesoło. Pobyt w Danii to także wycieczki na kręgle, basen i do oceanarium KATTEGATCENTER. Weekend spędziliśmy w domach naszych partnerów, którzy zapewnili nam liczne atrakcje jak: wypady nad morze, do muzeum itp. Poznawaliśmy też sobotnie życie towarzyskie młodych Duńczyków :). Dania to ładny i czysty kraj. Na licznych pastwiskach pasie się mnóstwo krów. Wszędzie krowy, krowy i krowy. A do tego ładne małe farmy. Duńczycy uwielbiają klocki Lego, piwo, jedzenie i swoją królową.
Agata Gomółka II

|